Bliski
swoją twórczością
memu sercu

Panie Marku!

Nie mogę się powstrzymać, by po przeczytaniu Pańskich ‚Migawek londyńskich’ nie podziękować Panu za nie. I ja tam byłam – i nóg nie czułam. Refleksje Pana bardzo trafnie oddają atmosferę Londynu odbieraną przez pryzmat duszy myślącego i głęboko czującego swą odrębność narodową Polaka.

Tak lapidarny i wysublimowany opis sprawił mi ogromną przyjemność – wręcz radość. A zatem jeszcze raz dziękuję Panu bardzo serdecznie za te piękne, celne słowa.

Pańska cicha wielbicielka –