Bezbożna rozpacz- z przodu

Z wielkim szumem zapowiadał w swoim czasie ‚Głos’, że wkrótce rozpocznie druk sensacyjnej powieści młodego literata z Białogardu Lecha Marka Jakóba pt. „Skarb feldfebla Jonasa. Istotnie na stronie na której drukowany jest program telewizyjny ‚idzie’ ta powieść.

Owszem, napisana z werwą z – jak to się mówi – z ‚ikrą’. Nie będę używać słowo ‚pornografia’, gdyż to słowo dzisiaj się trochę zdewaluowało. W każdym razie p. Zbigniew Nienacki znajduje godnych siebie następców. Zb. Nienacki, krytykowany za swoje grafomańskie utwory nawet przez twardogłowego D. Passenta na łamach ‚Polityki’.

Lepiej użyję słowa ‚estetyka’. (…) Rozmawiałem z bliskim moim krewnym lekarzem-psychiatrą. Odpowiedział mi, że ‚brak estetyki zawsze się łączy z brakiem etyki’. Niewiem czy pokazywanie wzorców negatywnych przyczynia się do polepszenia ułomnej natury człowieka. Wątpię, aby wulgarny opis stosunku młodego człowieka z prostytutką, choćby ten młodzieniec poczuł potem do niej wstręt i uciekał z meliny, przyczynił się do tego, aby inny nie złożył wizyty jakiejś ‚Bibie’. (…)

Czy w Waszej Redakcji nie zastanowiono się nad tym, że ‚Głos’ czyta młodzież a nawet dzieci?

Pozatem – ale to nie nadaje się do druku – jeśli być już koniecznie ‚naturalistą’, to i trzeba być i realistą. Piękny pseudonim ‚Palantmachajogonem’ jest zbyt długi. Podobnie nie wierzę, aby realistyczny opis włosów pani ‚Biby’ był prawdziwy, chyba, że nigdy nie chodziła w stroju kąpielowym. Są pewne czynności fizjologiczne niezbyt estetyczne. Nie opisuje się wszak czynności, jakich dokonuje się w ubikacji [choć są od tego wyjątki np. Norman Mailer, J. Hasek].

Moralizować i krytykować jest oczywiście łatwo. Jeśli jednak szary człowiek zasiadłby do obiadu, a przy okazji zaczął czytać opis ciała p. Biby w ‚Głosie’, to na pewno obiadu by nie dokończył. A przecież powieść nie powinna nikomu odbierać apetytu. O tym powinni pamiętać młodzi debiutanci literatury.