Drogi Panie Lechu, Marku!

(…) W ubiegłym roku przebywając na wczasach w Bielsku z żoną, kupiłem w tamtejszej księgarni zbiór wierszy ‚Miłość i śmierć’, które wydały ‚Miniatury’.

Pisze się jak zahipnotyzowany niewolnik, nie znający słońca, ani uciech życia, dopóki się nie skończy. Z jaką pokutę, a krąg odbiorców coraz mniejszy. (…)

Pozdrawiamy serdecznie