„(…) Ze zjawiskiem świadomego krzyżowania konwencji mamy do czynienia w ‚Romskym’. Powieść ta zbudowana jest z dwóch części. Pierwszą stanowi kilkupunktowe wprowadzenie odautorskie. Drugą – niepełny [i nie wysłany przez nadawcę] list tytułowego bohatera do przyjaciela Fragmentaryczność tego pisma domaga się komentarza, tym bardziej że jest swoistą autobiografią. A zatem, urwana opowieść Romsky’ego o własnych losach niejako wywołuje ich dopowiedzenie i uzasadnia potrzebę wskazania na powody tej fragmentaryczności. Wyjaśnienia tych zagadek podjął się autor we wstępie. Tam przedstawił również kilka refleksji natury ogólnej.

(…) Relacja bohatera rozwijana jest na dwóch planach. Dramatyczne zdarzenia to przeszłość, choć w pamięci bohatera świeża i jątrząca. Czas pisania listu to czas refleksji, rachunku sumienia, wątpliwości związanych z decyzją o utrwaleniu na papierze swojego losu i myśli. Romsky nie tylko bowiem punktuje dramatyczne chwile w swej biografii, ale i próbuje dociec, dlaczego jego życie układa się tak a nie inaczej. Gdy ogarnia swą przeszłość, zagłębia się w stan swych myśli, coraz trudniej znaleźć mu uzasadnienie dla swej spowiedzi, w której sens i terapeutyczną skuteczność początkowo wierzył. Coraz trudniej również odnaleźć mu sens dla swojej egzystencji. Gorycz i żal przepełniają jego słowa: ‚Nie znalazłem prawdy, nie zaznałem wolności. […] Sprawiedliwość, hardość, duma – dużo tego na talerzu’. Romsky intuicyjnie, ale trafnie wskazuje w swojej opowieści na trop, którym należałoby podążać, aby odsłonić zagadkę jego tragicznego losu. Nie chce on rozstać się z przyjętym w dzieciństwie systemem norm i obyczajów, systemem, którego nie rozmywają pułapki relatywizmu. Uparcie przy tym trwa, nie poddaje się ciśnieniu nowych norm, przekonany, że wartości najpierwsze nie mogą ulegać zmianom wraz z przemianami w otaczającym go świecie. Środki przedsiębrane przez Romsky’ego dla obrony naturalnych wartości są drastyczne, ale nie tylko on tej drastyczności jest winien.

Bohater Jakóba do końca nieomal nie godzi się ze swoim, skazanym na tragiczne rozstrzygnięcia, losem. Ta niezgoda, z jednej strony, nadaje mu sens; z drugiej jednak, motywowane nią postawy i postępki Romsky’ego sprzyjają zagładzie wartości, przy których obstaje. W tym tkwi największy tragizm losu tej postaci. (…)”

(Mirosław Lalak „Wyzwanie i wyznanie”, Nowe Książki nr 5, maj 1985, s. 29 – 30)