Od: „karolina”<chce_krakersa>@op.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 18 marca 2007 22:32
Temat: wałaściwie nie musi być jakiś temat

Nie wiem jak mam się przywitać i czy w ogóle można się w takiej sytuacji witać, bądź co bądź nie znam pana osobiście jak powiedzmy mojej babci ze strony taty, żeby od razu na powitanie wołać gromkim głosem: „Czeeeść!” No, ale co tam. 🙂

Chciałabym pogratulować panu znakomitej książki 'Filip Szalony', która jako jedyna z pańskich dzieł wpadła mi w ręce (nie wspominam już ile się musiałam nachodzić w bibliotece, żeby znaleźć takie cudeńko).
Co prawda powinnam czytać „Potop”, bo miałam zaszczyt dostania się do 1 klasy LO, ale prędzej dostanę kurzej ślepoty, niż przeczytam tą cegłę bez uszczerbku na zdrowiu. Wiem, wiem, że to esencja polskiej literatury, ale naprawdę perypetie Kmicica jakoś nie mieszczą mi się w makówce.
Ale do rzeczy. Zauważyłam mianowicie, że pański styl pisania (który mogę ocenić niestety tylko na podstawie „Filipa”) jest bardzo zbliżony do moich wypocin w pamiętniku, czym zyskuje Pan u mnie kolejnego plusa. Od 2 lat na poważnie zaczęłam interesować się wszelką formą pisarstwa, udaje mi się w konkursach literackich (muszę się pochwalić, że jako jedna z 9 bodajże osób, za soją opowieść wygrałam drugą część głośnego dzisiaj „Eragona” z podpisem autora), jak to mówią – mała rzecz, a cieszy. 🙂
Podsumowując, cieszę się, że miałam a właściwie nadal mam, czytania książki, która wyszła spod pańskiego pióra, czytania przerywanego szaleńczymi wybuchami śmiechu i jednocześnie powiększania zasobów mojego słownictwa.

Gratuluję i pozdrawiam!

Kx

Kx18 marca 2007 22:32

Od: <Ilona G(..)@il(…)op.pl>
Do: „Lech M. Jakób”<lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 23 stycznia 2007 21:11
Temat:

Czesc , pisze , bo dzisiaj moj syn skonczył czytanie Filipa – bardzo mu sie ksiażka podoba , mowi , że to jest teraz jego ulubiona książka ! Ja mamtakie samo zdanie , książka barzdo udana jakby chodził do szkoły i mi odopowiada że jest taka pozytywna .

Bardzo podoba mi sie zdjecie na okladce .

Ilona

Ilona23 stycznia 2007 21:11

Od: <agani(..)@gazeta.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 1 lipca 2006 20:33
Temat: Co myśli … on

Proszę powiedzieć czy biust, młodość, uroda kogoś nowopoznanego mogą przysłonić trzydziestopięcioletniemu mężczyźnie wszystko co wczoraj kochał? Bo kochał, wiem to i wydawał się taki szczęśliwy aż pewnego dnia poznał ślicznie uśmiechającą się do niego piękność i za nią od kilku tygodni biega, przynajmniej w myślach. Poczułam że mnie już nie kocha. A może tylko pomyślałam i się mylę. Moje badawcze spojrzenie wywołało w nim panikę – naprawianie wszystkiego – każdego zmyślenia, braku uwagi, więc zaczęło się składanie hołdów, emocjonalne okazywanie uczucia, zainteresowania, zatroskania. A ja wymuszonych hołdów wcale nie chcę.

Zastanawiam się nad psychiką mężczyzny i nic nie wiem. To właściwie moja praca a w JEGO przypadku nic nie wiem. Jak Pan sądzi czy mężczyzna taki wspaniały i bardzo męski może tak nagle… Czy ON może tak nagle przestać kochać nas? Nie mogę nikogo o to zapytać i nagle pomyślałam o Panu. Zapamiętałam te scenę z „Drapieżców” gdy orzeł stracił rodzinę. Może Pan wie co myśli mężczyzna?

Przepraszam za ten list, może Pan nie odpisywać jeśli Pan nie chce.

Pozdrawiam

A.

A.1 lipca 2006 20:33

Od: <(.).misia_1@buziaczek.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 22 kwietnia 2006 14:39
Dołącz: ATT00003.txt
Temat: proszę niech pan odpisze

Witam bardzo serdecznie! Mam na imię ida mieszeszkam w Kole. Książke którą pan napisał dostałam od mojego wujka który jest leśniczym w Czarnohorze książka nosi tytuł drapieżcy.bardzo mi się spodobała. Czytałam ją ze 100razy i nie raz ją komus pożyczalam!jest wspaniala. Na tylnej okładce jest cos o panu wyczytałam że mieszka pan w Kołobrzegu a tam w każde wakacje jeżdze. Będę musiała poszukac jakiejs pana książki lub wyporzyczyc. MOŻE PAN MI COŚ DORADZI?
PROSZĘ NIECH PAN ODPISZE…

SERDECZNIE POZDRAWIAM
IDUSIA…

IDUSIA…22 kwietnia 2006 14:39

Od: <olga321(…)@buziaczek.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 27 grudnia 2005 18:24
Dołącz: ATT00017.txt
Temat: ksążka

Hej!! Wreszcie się zebralam, żeby podziękować panu za cokolwiek intrygującą dedykację w książce. Tak na mnie podziałąła, ze zechciałam poznać pana lepiej i w końcu przeczytałam. Nie powiem, dosyć sensacyjnie i ciekawie.

Miło pozdrawiam
Aleksandra

Aleksandra27 grudnia 2005 18:24

Od: <aniela(…)@gazeta.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 30 listopada 2005 18:53
Temat: Byliśmy na Morzem

Szanowny Panie! Gratuluję nowej powieści. Proszę sobie wyobrazić – przez cztery dni byłam w Senatorze – takim uroczym hotelu w Dźwirzynie na ogólnoeuropejskim sympozjum rehabilitantów sportu wyczynowego. Między akademickimi wymądrzeniemi – ja specjalizuję się w LA (lekkiej atletyce) – na wycieczce po Kołobrzegu w księgarni znalazłam pana książkę „Niebieskie króliki”. Wspaniałą, mądrą książkę. Wprowadził mnie Pan w świat dziecięcych przygód z dziadkiem. Oczywiście powieść nie jest dokładnie o tym, ale bardzo mi się podoba. Przeczytałam bardzo szybko, jednym tchem. Pozdrawiam Aniela W(…)

Aniela W(…)30 listopada 2005 18:53

Od: <„Grzesiek W”@w(…)interia.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 3 grudnia 2004 14:07
Dołącz: A jeśli.doc
Temat: list

„Kto sądzi, że poezja może zbawić świat, ten jest egzaltowanym idiotą. Kto w poezji chce widzieć panaceum na bolączki świata – winien co prędzej poddać się badaniom psychiatrycznym. Komu poeta jawi się niepodzielnym duchowym królem literatury – już topi się w morzu bredni, z niewielkimi szansami na ratunek.”

i np.

„No cóż, może poezja nie pozwala lepiej żyć. Ale bez wątpienia można z nią żyć pełniej, prawdziwiej

Panie Literacie!

Pozwoliłem sobie napisać do Pana, ponieważ godzi się Pan na to.

Zacytowałem powyższe fragmenty Pana długopisu, i tylko te, żeby nie szukać więcej.

Czyta to mi się tak, jakbym czytał kogoś, kto pisze co mu atrament na dziób długopisu przyniesie…

Ależ Eureka!! Świata nie zbawi ani Prezydent USA, ani bomba atomowa Alkaidy, ani też poezja, nawet przez duże „P”. Pan zdaje się nazywać „światem” kulę ziemską prawda? Do nieporozumień dochodzi właśnie dlatego (jak tu…) że nie przykłada się wagi, uważności do znaczenia pojęć. Nie mówię że jest to łatwe zawsze, lecz od literaty wymagać powinno się więcej (jak ja to robię). Więc… – żeby za głęboko nie komplikować – pozostańmy na tym, że „świat” to świat jednostki ludzkiej, a naród, czy ludzkość to już suma światów, czyli…? – wszechświat.

I tak…można, czy wręcz należy, to obowiązek, zbawiać świat, indywidualny świat jednostki, swój własny świat. (To wszystko, nie będę lał ody, wiem że Pan rozumie.)

Jak ma się to do następnego cytatu? Pierwszym słowem w drugim zdaniu, podważa Pan pierwsze zdanie, a tak naprawdę tezy pierwszego zdania i drugiego uzupełniają się, i są tym samym…

Co znaczy że poezja nie pozwala lepiej żyć (bo zarabiał Pan na niej za mało pieniędzy? – nie rozumiem dlaczego nie pozwala lepiej żyć? Przecież „lepiej żyć”…to znaczy żyć pełniej, prawdziwiej (prawdziwie)

To nie jest kontrowersyjne co, i jak Pan pisze, to zaledwie anatgonizmy. Napisał Pan sporo. Ale co tak naprawdę się liczy? Jakość czy ilość?

Kiedyś trochę pisałem, uprawiałem poetyzowanie szufladowe. Nie piszę już. To była autoterapia.

Pozdrawiam, i życzę wszystkiego pełniejszego!

Grzegorz.

Grzegorz.3 grudnia 2004 14:07

Od: <(aniela(…)@gazeta.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 16 października 2004 12:43

Miałam się czasem odezwać. Właśnie to czasami nadeszło. Sięgam ostatnio do Pana wierszy. W „Zielonym promieniu” znalazłam wiersz dla siebie. Przepisany wisi na tablicy w mojej nowej pracy. To wiersz numer 191 ze 158 strony. Stał się mi potrzebny. W jakimś momencie wertowałam strony Pana książki szukając pocieszenia. Tak chyba było. I znalazłam. To dobre słowa z wielką garścią optymizmu, który jest mi potrzebny. Straciłam bliską osobę, poza mężem i synem najważniejszą i życie stało się cięższe. A Pan wierzy w Boga. Widać to w tych słowach, które potrafił Pan połączyć ze sobą tak, że powstały wiersze. Bóg, Przyroda są dla mnie jednością. Dla mnie i dla wielu bliskich mi ludzi, których dobrze rozumiem.

Piszę, aby podziękować Panu za te ważne słowa w wierszach.

U mnie same zmiany. Zmieniłam pracę. Rzuciłam edukację (jak pisałam, uczyłam w-fu) na rzecz pracy naukowej i cieszę się z tych nowych doświadczeń, odczuwam większą satysfakcję. Rozpoczęłam coś co bardzo mnie interesowało od czasu studiów.

Pozdrawiam

Aniela W(…)

Aniela W(…)16 października 2004 12:43

Od: <(…)offa@op.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 16 lipca 2004 21:03

Witam Panie Leszku,
Aż sam sobie się dziwię, że pracując w hurtowni zoologicznej, zajmując się codziennie zwierzętami, nie zetknąłem się z Pana twórczością. Dopiero dziś, gdy pracy było troszkę mniej niż zwykle, wziąłem do ręki katalog Multico, i co widzę… ofertę książki o moim ulubionym temacie – WILK!
Panie Leszku mam zatem do Pana wielką prośbę, czy mógłbym liczyć na przysłanie mi przez Pana, książki „Drapieżcy”, nie chcę kupować jej od Multico, skoro mógłbym liczyć w niej na krótki wpis Pańską ręką.
Moją wielką pasja są dzikie zwierzęta, chciałbym kiedyś zamieszkać na skraju lasu, by mieć bliższy kontakt z naturą.
Niestety na razie mieszkam w mieście i warunki pozwalają mi na hodowlę kocich piękności…
Z poważaniem
Piotr K(…)
53-530 Wrocław

Piotr K(…)16 lipca 2004 21:03

Od: <y(…)sio@vp.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 13 lipca 2004 19:07

Fajna strona. Gratuluję. Znalazłem na jezioro.com.pl. Poczucie humoru świetne jak na rocznik o 30 miarek wyższy od mojego. Widziałem u kumpla jedną pana książkę o drapieżcach. Przeczytam. Pozdrawiam.
Janko

Janko13 lipca 2004 19:07