Od:……………….Krzysztof <(…)@box43.gnet.pl>
Do:……………….<lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano:..9 grudnia 2000 00:30
Temat:………Serdeczne ukłony i zaproszenie

Proszę wybaczyć śmiałość i to, że zawracam Panu głowę. Niemniej przeglądając Pańską stronę, iż nie pogniewa się Pan zbytnie, będąc zaproszonym w moje skromne, chałupniczo – internetowe progi (stronę www). http://www.(…)prv.pl/ – a zaproszenie przyjmie.

Siedzę jak to niebożę i ślepię w monitor. Z tymczasowych (myślę) względów zdrowotnych, to jedyne normalne okno na świat – i… zawracam ludziom głowę pisząc, a czasem nawet otrzymując „maile”. Proszę nie odebrać tego jako jakąś prośbę o współczucie, o ulitowanie się nad biednym życiowym grzesznikiem, którego niemoc w kończynach dopadła. O co to, to nie!.

Piszę do Pana bowiem wcześniej powinienem chyba to uczynić, ale nie było jakoś ku temu sposobności. Dziś obawiając się, iż mogę coś znowu przepuścić przez palce, lub mając więcej czasu skrobię (waląc paluchami w klawiaturę) ten list.

Czemu? Szczerze pisząc sam nie wiem tak do końca. Jednego jestem pewien. Znalazłem wcześniej w opowieściach o Panu, trochę w twórczości a teraz na Pańskiej stronie www co mnie do tego pcha. Gdy będzie Pan łaskaw zerknąć na moją stronę www, chyba wyjaśnią się moje intencje. I to nie w moich ćwiertliterackich „wiekopomnych dziełach” (do których mam dystans) a w sposobie postrzegania rzeczywistości.

Szukam osób wśród, których mogę znaleźć zrozumienie. Nie wiedzieć czemu (wszak nie znam Pana ani Pan mnie osobiście). Może za tą moją decyzją – napisania listu, przemawia też to, że mamy wspólnego serdecznego znajomego Leona Zdanowicza. Domniemam, iż znacie się bardziej ale sam fakt szacunku i sympatii jakimi darzę Leona i Jego sposób patrzenia, pozwoliły mi na zdobycie się na ten list.

Z poważaniem Krzysztof H(…).