Warszawa 2.07.2008

Kilka zdań na gorąco, właśnie skończyłam „Włóczęgę…” i muszę, po prostu muszę to napisać. Najchętniej zamordowałabym Fabiana i Szanownego Autora za to, że zagadka z testamentu nadal nie została rozwiązana, ale nie mogę. Fabian w zaświatach, a zamordowany Autor nie zechce już nic napisać. Uchachałam się niesamowicie i już nie mogę się doczekać trzeciej części. Odwiedziłam Pana stronę, mąż mnie zamorduje, ale „Poradnik grafomana” i „Korespondencja literacka…” trafiły na niekończącą się listę pt. „Muszę przeczytać i mieć”. Nie wątpię, że czeka mnie smakowita lektura. Pozdrawiam ze słonecznego balkonu oblaźnięta sierściuchami –

Katarzyna N(…)