Od: <„Grzesiek W”@w(…)interia.pl>
Do: <lechmjakob@poczta.onet.pl>
Wysłano: 3 grudnia 2004 14:07
Dołącz: A jeśli.doc
Temat: list

„Kto sądzi, że poezja może zbawić świat, ten jest egzaltowanym idiotą. Kto w poezji chce widzieć panaceum na bolączki świata – winien co prędzej poddać się badaniom psychiatrycznym. Komu poeta jawi się niepodzielnym duchowym królem literatury – już topi się w morzu bredni, z niewielkimi szansami na ratunek.”

i np.

„No cóż, może poezja nie pozwala lepiej żyć. Ale bez wątpienia można z nią żyć pełniej, prawdziwiej

Panie Literacie!

Pozwoliłem sobie napisać do Pana, ponieważ godzi się Pan na to.

Zacytowałem powyższe fragmenty Pana długopisu, i tylko te, żeby nie szukać więcej.

Czyta to mi się tak, jakbym czytał kogoś, kto pisze co mu atrament na dziób długopisu przyniesie…

Ależ Eureka!! Świata nie zbawi ani Prezydent USA, ani bomba atomowa Alkaidy, ani też poezja, nawet przez duże „P”. Pan zdaje się nazywać „światem” kulę ziemską prawda? Do nieporozumień dochodzi właśnie dlatego (jak tu…) że nie przykłada się wagi, uważności do znaczenia pojęć. Nie mówię że jest to łatwe zawsze, lecz od literaty wymagać powinno się więcej (jak ja to robię). Więc… – żeby za głęboko nie komplikować – pozostańmy na tym, że „świat” to świat jednostki ludzkiej, a naród, czy ludzkość to już suma światów, czyli…? – wszechświat.

I tak…można, czy wręcz należy, to obowiązek, zbawiać świat, indywidualny świat jednostki, swój własny świat. (To wszystko, nie będę lał ody, wiem że Pan rozumie.)

Jak ma się to do następnego cytatu? Pierwszym słowem w drugim zdaniu, podważa Pan pierwsze zdanie, a tak naprawdę tezy pierwszego zdania i drugiego uzupełniają się, i są tym samym…

Co znaczy że poezja nie pozwala lepiej żyć (bo zarabiał Pan na niej za mało pieniędzy? – nie rozumiem dlaczego nie pozwala lepiej żyć? Przecież „lepiej żyć”…to znaczy żyć pełniej, prawdziwiej (prawdziwie)

To nie jest kontrowersyjne co, i jak Pan pisze, to zaledwie anatgonizmy. Napisał Pan sporo. Ale co tak naprawdę się liczy? Jakość czy ilość?

Kiedyś trochę pisałem, uprawiałem poetyzowanie szufladowe. Nie piszę już. To była autoterapia.

Pozdrawiam, i życzę wszystkiego pełniejszego!

Grzegorz.