Głos w dyskusji opublikowany na łamach miesięcznika literackiego „Akant”

Jaki jesteś srebrny gwoździu?
(kilka uwag)

I

Pytanie „Jaka jesteś współczesna poezjo?” przypomina pytanie z gatunku „Jaka jesteś kalarepo?” lub „Jaki jesteś srebrny gwoździu?”
Jaki jest koń, każdy widzi. Wszelako koń nie poezja. A ona sama najlepiej za siebie mówi. Reszta to dookolne komentarze, przysłowiowe bicie piany i jakaś tam zabawa kulturowa. Lub zwykłe ćwiczenia lingwistyczne – co kto woli.

II

Worek pytania jest bardzo pojemny i nie sposób odpowiedzieć wyczerpująco – jeśli już spróbujemy. Pozostaje skupić się na kilku wybranych punktach w telegraficznym skrócie.
Możemy na przykład martwić się o język i stylistykę współczesnej krajowej poezji. Dokonać egzegezy. Ująć konteksty filozoficzne i etyczne. Rozwinąć dywan ciągłości historii literatury.
Możemy zacząć utyskiwać na sztuczne podziały oraz mody, koteryjność środowisk twórczych.
Możemy ująć rzecz z punktu widzenia jednostki, personifikując; podzielić się własnymi oczekiwaniami, kompleksami, wizjami.
Możemy roztrząsać sprawę bariery językowej i kłopotów związanych z przekładami utworów na inne języki.
Możemy trochę pomarudzić o odbiorze społecznym poezji i ewentualnym wpływie (lub braku tegoż wpływu) na życie codzienne.
Możemy też porozmawiać o nośnikach. O roli tak zwanych masowych mediów i sposobach rozpowszechniania sublimowanego wytworu słowa (papier, eter, Internet).
A to tylko wierzchołek góry lodowej.

III

Zatrzymajmy się na chwilę przy bardziej szczegółowym pytaniu o miejsce poezji wśród innych dziedzin sztuki. To bardzo ciekawe. Zastanowić się nad tym, co oznaczają piętna poetyckie choćby w muzyce i malarstwie? Jak się ma do siebie wzajemne przenikanie wspomnianych dziedzin. Czy trzeba operować wyłącznie słowem, by poezja zaistniała?
I jakie są atrybuty poezji (w tym i współczesnej, cokolwiek ów przymiotnik ma oznaczać), która – z punktu widzenia poety – zdaje się niepodzielnie panować nad wszelką twórczością pisaną?

IV

Co warto chronić w poezji i dla poezji?
Czy – zakładając, że jest darem jednym z pierwszych, tajemnicą i trwałym niespełnieniem – spodziewać się po niej możemy żywota wiecznego?
Czy wreszcie: poezja posiada moc sprawczą?
jakąś własną odpowiedź. Każdy czytelnik. Każdy Oto garść pytań, na które każdy poeta ma w duchu krytyk. Jakże często odmienną. I nie ma co marzyć o uniwersalnej wykładni.

V

A przecież nie powiedziałem jeszcze ani słowa o wymiarze metafizycznym inkryminowanej. Nie wspomniałem o bólu towarzyszącym grzebaniu się w rejonach pozafizycznych. Nawet koniuszkiem palca nie tknąłem sacrum.

VI

Wolę mnożyć pytania, niźli na nie odpowiadać.
Lub powtórzmy za Pitagorasem: „Trzeba milczeć albo mówić rzeczy lepsze od milczenia”.
Bowiem posiłkowanie się truizmami chyba nie leży w naturze nas – twórczych wyrobników.

VII

A zatem – by uniknąć zarzutu stosowania zwodów – na pytanie „Jaki jesteś srebrny gwoździu?” odpowiem w jego imieniu nieco sarkastycznie: jestem na tyle długi i mocny, by wbić się w zdrewniałą pałę rzeczywistości, no i metal szlachetny ze mnie.
Mamy tu odpowiedź równie uprawnioną, jak każda inna.

(„Jaki jesteś srebrny gwoździu?”, Akant nr 4, kwiecień 2000)